środa, październik 01, 2008

IFA


Przedstawiam krótko grupę-legendę, grupę która zrewolucjonizowała współczesne disco-polo i parę innych gatunków. Poznajcie zespół:

IFA

IFA w 1994 roku. Tradycyjna sceneria dla zdjęć promocyjnych grupy: hałdy i kopalnie.

Wiadomo - początki bywają trudne. W 1988 roku kiedy new romantic definitywnie umarło, a pierwszy lepszy wieśniak łapał się za Casio i myślał, że może podbić świat śpiewając tandetne kawałki po polsku, grupa przyjaciół ze szkółki niedzielnej z Wrocławia postanowiła, że chcą zmienić oblicze muzycznego gruntu. Tego gruntu. Pierwotny skład to: Adrian Szczygieł (vel Szczygieł - Casio), Grzegorz Rydz (ps. Rydzu - Casio), Paulina Parkitna (aka Linka- vocal i Casio) oraz Magdalena Pieprzyk (nie wiedzieć czemu o ps. Pieprzyk - vocal i Casio). Początkowo grali skrzyżowanie lekkiego trasha i hard-popu z domieszką chilloutowego techno. Ich pierwsza płyta pozostała oficjalnie nie wydana jeszcze trzy lata po nagraniu (poszukiwania wytwórni), jednak w końcu 5 lutego 1992 polscy słuchacze zostali obdarowani krążkiem "Poczuj ten Floł", który, promowany aż jednym singlem ("Floł"), dotarł do pierwszej dziesiątki najgorzej sprzedających się płyt. Ale tylko w Bośni.
W związku z efektem zupełnie odwrotnym od oczekiwanego postanowili, że chcą zmienić wizerunek. Poszukując menedżera trafili na Wojciecha Szczerka (ps. ?). Menedżer z niego był kiepski, ale został na Casio (tak jak reszta- grając tylko jednym palcem). Miał twarz jak żurnala i tylko to go uratowało. Grupa (bez menedżera) szybko przystąpiła do pracy i już 7 września 1992 roku (tak, tak szybko - w końcu o trasie koncertowej nie mogło być mowy, no bo z czym?) polska publiczność zmęczona vocalem Grzegorza Skawińskiego i tekstami Kazika usłyszała płytę przełomową, rewolucyjną, odkrywczą, a jednocześnie łatwą w odbiorze i chwytliwą: "IFA-j could sing...". O sukcesie wydawnictwa świadczy aż 7 singli SP (sic!) (m.in. "Skrzypiec na Dachu", "Co nam powie Rosie?", "Pieprzyyyyykkkuuuu" oraz "Kajetan - Ty podrywaczu!") oraz horendalne, jak na tamte warunki okrągłe 0,37 miliona płyt sprzedanych worldwide (bowiem po sukcesie w Ojczyźnie krążek doczekał się reedycji w 140 krajach!) . Świat stał przed nimi otworem.
Mając zarezwerwowane terminy do 1995 roku, ruszyli w gigantyczną trasę po Europie, Stanach Zjednoczonych, Ameryce Południowej, Australii, Wschodniej Azji i Antarktydzie. Niestety w związku z naturalnym (tzn. wypruwającym flaki) trybie pracy w czasie tournee, pojawiły się pierwsze problemy alkoholowo-narkotykowe Rydza, który przez dużą część trasy (od czerwca 1994 roku) cierpiał na omamy i myślał, że jest Noelem Gallagherem i gra w Oasis.
Mimo, iż zespół cały czas był w trasie, z początkiem 1994 roku światło dzienne ujrzała trzecia już płyta LP zatytułowana "Tytłaj mnie w koniczynnie jeszcze, bejbe".
Niestety po ostatnim (1198-ym) koncercie ich World Tour do mediów przeciekły informacje, że atmosfera w związku Rydza z Pieprzykiem stała się bardzo napięta i para planuje rozwód w lipcu 1997 roku. Nad IFĄ zawisło widmo zakończenia kariery - w końcu to wybuchowy duet Rydz-Pieprzyk tworzył tak charakterystyczne ballady jak "Tu i teraz - bez ceregieli!" czy choćby "Dwa piękne Rydzyki - co mi przyniosłyście?". Jednocześnie wewnątrz zespołu powstał nowy związek: Szczygieł związał się z Linką po przeszło 13 latach znajomości. IFA poszła na kompromis - ogłosili przerwę podczas której nowy duet, który już zaczął pisać skoczne piosenki o miłości i w ogóle, przygotuje materiał na kolejny, czwarty krążek, a Rydz i Pieprzyk odpoczną trochę od shołbiznesu.

Linka i Szczygieł w podróży poślubnej w okolicach Częstochowy

W trakcie przerwy doszło jednak do wydarzenia, które ostatecznie zadecydowało o rozwiązaniu grupy- Rydz i Pieprzyk postanowili odejść. Rydz przerwał swoją karierę muzyczną i zajął się swoim życiem, a Pieprzyk próbowała jeszcze swoich sił solo ("Zabawa z Pieprzykiem" z 2000 roku).
IFA stała się tercetem, który po radykalnej zmianie stylu (na hard-hipi-trip-hop) i wydaniu czwartego ćwierćplatynowego albumu "Miłość i inne duperele" zszedł z afisza. Właśnie wtedy bowiem wybił się Timbaland i zdominował listy przebojów.

Jedno z ostatnich promo photos, zrobione w Wielkim Kanionie na ostatnich wspólnych wakacjach grupy w USA.

Komentarze (6):

Anonymous linka pisze...

Jesteś boski! :D:D:D

10/02/2008 5:01 PM  
Blogger almostunreal pisze...

Hahahahah jaaaki polew!;)))

Jesteś najlepszy!!!!
:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D

10/02/2008 10:01 PM  
Blogger mary pisze...

Słyszałam że się reaktywują!! Płyta ma się nazywać "It's Painful. It's ugly. It's IFA"

10/03/2008 1:07 AM  
Blogger Wojtek Szczerek pisze...

linko: dziękuję za trafny komentarz ;-)
almołście: no może, może...... ale też trafne ;-P
maryo: tak! to informacja poufna, ale ponieważ ostatnio starają się odpocząć od mediów, trzymają całą procedurę w tajemnicy. more TBA

10/03/2008 6:48 PM  
Blogger karolajn pisze...

ej szczerek :P masakra :P Ty i menEdżer ;D

10/04/2008 10:27 PM  
Anonymous linka pisze...

i chcesz powiedzieć, że TO zdjęcie zasłużyło na marne 3,5 z niemca? o nie!!!! Ta zniewaga krwi wymaga! ;)

10/20/2008 6:36 PM  

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna